Jak to się dzieje, że gdzieś tak po dwudziestym piątym roku życia na twarzy pojawiają się zmarszczki? Co prawda u jednego jest to wiek dwadzieścia dwa lata, a ktoś inny cieszy się gładka skóra do trzydziestki, niemniej jednak nie ma co liczyć, że zmarszczki o nas zapomną. Pojawią się na pewno, bo to tylko kwestia czasu.
Zwykle kobiety radzą sobie w ten sposób, że pokrywają zmarszczki kosmetykami korekcyjnymi, które maskują, ale przecież nie rozwiązują problemu. Niestety, z wiekiem warstwa makijażu musi być coraz grubsza… Jest nawet taki dowcip: moja żona jest ciągle młoda, z tym, że zabiera jej to coraz więcej czasu….. Może i zabawne, ale wiadomo, że samo pokrywanie zmarszczek makijażem jest właściwie tylko półśrodkiem czyli walką z widocznymi skutkami. Przyczyny pozostają nienaruszone.
Zmarszczki powstają w wyniku zmniejszania się z wiekiem ilości kolagenu w skórze. To właśnie kolagen jest odpowiedzialny za młodość skóry, bo jest on takim swoistym rusztowaniem dla naszej skóry. Z chwilą kiedy jego ilość zaczyna się w sposób naturalny zmniejszać skóra zmienia wygląd pokrywając się siateczką zmarszczek. Czy można temu jakoś zapowiedz? Oczywiście! Trzeba pobudzić nasz kolagen do wysiłku…..